koniec

Posted on April 29, 2007 | Filed Under japonia, w drodze, z zycia

dzisiaj juz Narita i koniec podróży. Jeszcze tu wrócę. Będę jednak musiał zaplanować lepiej wycieczkę, gdyż ta była zupełnie chaotyczna i organizowana z dnia na dzień. Co czasem miało swoje plusy.
A tak wogle to nocleg w pociągu jest droższy niż hotelu, mimo iż bardziej trzęsie - ale dało się spać. I nic nie zginęło. Ktoś nawet zostawił w publicznej toalecie ipod nano do naładowania.
znow trzeba bedzie walczyc z jetlagiem….

ManBoo!

Posted on April 27, 2007 | Filed Under japonia, z zycia

Japonskie kafejki internetowe to calkiem ciekawy przekroj przez warstwy spoleczne w wieku 8-45. Mlodsi przychodza poogladac anime, posurfowac po sieci, nastolatki przychodza ze swoimi dziewczynami na dwuosobowe pokoje z telewizorem i playstation, starsi….hmmm…poczytac komiksy i filmy.
Tutejsze lokale roznia sie znacznie od tych ktore widzialem w Europie, gdzie po prostu w lokalu jest n komputerow i poustawiane siedzenia. Tutaj dostaje sie wlasna kabine, w ktorej znajduje sie komputer, telewizor, czasami playstationwygodny fotel, ktory mozna rozlozyc do pozycji horyzontalnej, do tego stoja automaty z darmowa kawa, coca colą, herbatami, sokami, maszyny na monety w ktorych mozna kupic papierosy, hotdogi, frytki, gorace kubki.
Mozna tez wykupic nocke (8 albo 10 godzin) za niewiele ponad 1000 Yen, i jesli przegapilismy ostatni pociag albo potrzebujemy taniego noclegu, mozna przekimac nocke.
Jest tez prysznic.
Tak w temacie okolokafejkowym - ostatnio w Japonii pojawil sie problem ludzi bedacych zatrudnionych w pelnym wymiarze godzin ale nie posiadajacy dosyc funduszy aby wynajac wlasne mieszkanie, czy pozwolic sobie na capsule hotel spedzaja noc w kafejkach internetowych wlasnie.

udokumentowane

Posted on April 27, 2007 | Filed Under japonia, z zycia

Już większość notatek z podróży została ucyfrowiona. Pozostała jeszcze nota z pierwszego dnia, która jest już w postaci cyfrowej tylko że na drugim laptopie.

zabawki

Posted on April 26, 2007 | Filed Under sieciowe, technikalne

Google ma calkiem fajne zabawki - jedna z nich tu. Wiecej tu.Siedzę i patrzę jak mi rośnie. :-)

zdjecia

Posted on April 25, 2007 | Filed Under japonia

zebralem sie i wrzucilem na flickera - ogladac mozna tu.

Posted on April 25, 2007 | Filed Under z zycia

same dobre wiesci z rana, czy raczej poznego popoludnia tutaj. zdjecia juz prawie wrzucilem na flikera, ale nie mam czasu dokonczyc.

Dzień czternasty - Kyoto - Nagoya.

Posted on April 21, 2007 | Filed Under japonia

Z rana wybraliśmy się z Ryaem i Paulem na zwiedzanie Kyoto. Na pierwszy ogień poszedł pałac cesarski (Kyoto Gosho) z jego skrzypiącą podłogą, która stanowiła swego rodzaju alarm mający zapobiec zakradaniu się do komnat cesarskich przez skrytobójców.
Następnie pub jakżeby inaczej irlandzki - McDonalds wśród pubów - późne śniadanie i wycieczka po świątyniach, których w Kyoto jest całe mnóstwo (ok. 2000).
O 16 po całym dniu łażenia pożegnałem się z Paulem i życzyłem szerokiej drogi (Paul robi podróż do okoła świata - good luck mate!) i shinkansen do Nagoya City.
Znalezłem hostel i padłem plackiem. Prawie. Ok. 10 przyszli współlokatorzy - Alek (Russia), Japończyk niezapamiętany z imienia i Koreańczyk - wybraliśmy się na kolację i piffka. Sen.

Dzień trzynasty - Kyoto.

Posted on April 20, 2007 | Filed Under japonia

Ray, Paul, Chris i ja ruszyliśmy na Kyoto. po drodze Chris został w Hiroshimie, a my dotarliśmy na miejsce.
W sumie wiele się dziś nie wydarzyło - wszyscy jacyś zmęczeni po krótkim snie i wczorajszym wieczorze.
Nikt nie miał ochoty nawet na piwo tym razem. Sen.

Dzień dwunasty - Fukuoka/Hakata

Posted on April 19, 2007 | Filed Under japonia

Postanowiłem, że zostanę tu dzień dłużej, a nuż coś się wydarzy wieczorem. Kolacja z mamą Chizuru została odwołana.
Ok. 14., po wczorajszym wyjściu, zwlókł się z łóżka Paul - Ireland. Później poznałem Jeremiego, który właśnie przyjechał z Kanady przez Koreę. Ustawiliśmy się na wieczór na jakieś piwo.
Wieczorem grupa liczyła 7. osób w sumie: Ray (Irlandia), Paul (Irlandia), Jill (US and A), Jeremy (Kanada), Ross ( Południowa Afryka), Chris (Scotland) i mnie (100% Polish!). najpierw zahaczyliśmy o japoński irlandzki pub, gdzie zostaliśmy obdarowani kiełbasą orzez jakieś japońskie towarzystwo i po paru piwach ruszyliśmy na Tenjin.
Trafiliśmy na budynek, w którym każde z pięter zajmował jakiś lokal rozrywkowy - wspaniale - możemy zrobić pub crawl w jednym tylko budynku. Jako że grawitacja po alkoholu zdaje się zwiększać swoje oddziaływanie na ciało postanowiliśmy zacząć od góry - idąc w dół będzie łatwiej.
Zaczęliśmy od ósmego piętra i…tam juz zostaliśmy do rana (4am).
Lokal międzynarodowy, Chris (Scotland) i ja dostaliśmy w dupę w piłkarzyki od Niemców (właścicieli lokalu), od japończyków i jakiegoś czarnego brata w bilard, spędziłem miło czas z jakąś Japonką. Zakończyliśmy ok. 6. w hostelu. Udany wieczór.
Khaosan hosten - polecany przez specjalistów!

Dzień jedenasty - Fukuoka

Posted on April 18, 2007 | Filed Under japonia

Zabrałem się z JEffem, bo tak miał na imię Australijczyk poznany wczoraj, w kierunku Hakaty/Fukuoki, gdzie miał mój kompan miał przesiadkę a ja zostawałem na noc. Dostałem też od niego namiary na hostel Khaosan, gdzie zameldowałem się na jeden dzień.
Po godzinnej drzemce ruszyłem w miasto.
Na dole spotkałem…Sebastiana i Evę. Miło.
Hakata/Fukuoka to wcale ładne miasto, ale zabytków nie ma raczej zbyt wiele do oglądania, więc tylko ustrzeliłem kilka fotek i zrbiło się dosyć późno, więc ruszyłem w kimę.

keep looking »